5.08.2026 (SITA.sk) – Spartak prawdopodobnie nigdy nie otrzyma żadnych pieniędzy, a Ružička nigdy więcej nie zagra w KHL – uważa dziennikarz Dmitrij Jerykałow.
Cios w reputację ligi w oczach cudzoziemców – takimi słowami rozpoczyna się artykuł rosyjskiego dziennikarza Dmitrija Jerykałowa na portalu sport24.ru.
Tekst poświęcony jest sprawie Adama Ružički i jego sporowi ze Spartakiem Moskwa. Słowacki napastnik jest winien pieniądze swojemu pracodawcy za swoje zachowanie przed meczem w Kazaniu, w którym odmówił udziału.
„Sam zawodnik nigdy nie opuścił Rosji, nigdy nie rozwiązał kontraktu i kontynuował treningi, ale władze klubu nigdy nie wybaczyły mu jego zachowania" – napisał dziennikarz.
Wysokie odszkodowanie
Ponieważ 27-letni rodowity bratysławianin wciąż ma obowiązujący roczny kontrakt z klubem, zgodnie z decyzją komisji dyscyplinarnej KHL musi zapłacić dwie trzecie swojego wynagrodzenia jako karę – 30 milionów rubli, co w przeliczeniu stanowi około 323 791 euro.
Pierwotnie kwota była o osiem milionów rubli wyższa, jednak liga zdecydowała również o odszkodowaniu dla Ružički i to jest najprawdopodobniej dokładnie ta różnica w sumach.
„Faktem jest, że Ružička był jednym z nielicznych zawodników KHL na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich we Włoszech. Do Mediolanu przyjechali już gracze z NHL i początkowo było mało miejsc dla hokeistów z Europy, a co dopiero dla reprezentacji narodowych powoływanych z KHL. W tych okolicznościach powołanie Ružički i innych hokeistów do słowackiej drużyny powinno być postrzegane jako podniesienie prestiżu ligi. Zwłaszcza że zawodnik Spartaka z pięcioma punktami w sześciu meczach olimpijskich dzielił trzecie miejsce w klasyfikacji punktowej drużyny" – napisał Jerykałow.
Dwa scenariusze
To właśnie udział w igrzyskach olimpijskich wywołał konflikt między zawodnikiem a klubem. Ponieważ KHL nie zarządziła przerwy, Spartak Moskwa zdecydował się nie wypłacać wynagrodzenia, które Słowak miał otrzymywać podczas występów w kadrze narodowej.
Podobno po osiągnięciu określonego limitu punktowego miał otrzymać premię finansową, jednak Ružička czuł, że celowo nie dostawał wystarczająco dużo czasu na lodzie, aby nie mógł spełnić warunków bonusu za wyniki.
Jak więc to się skończy? Czy napastnik wypłaci należną kwotę klubowi? „Tylko jeśli zdecyduje się wrócić do moskiewskiego zespołu lub podpisać kontrakt z innym klubem KHL. Pierwszy scenariusz po otwartym konflikcie nie wchodzi w grę, natomiast drugi wymaga zgody Spartaka. Biorąc pod uwagę, że moskwianie słyną z nieustępliwości i twardej postawy negocjacyjnej, jest mało prawdopodobne, by puścili zhańbionego Słowaka do konkurencji."
Spartak prawdopodobnie nigdy nie otrzyma żadnych pieniędzy, a Ružička nigdy więcej nie zagra w KHL – uważa dziennikarz Jerykałow. Ružička wciąż jednak nie ma nowego pracodawcy.
„Tymczasem KHL nie tylko straciła wartościowego zagranicznego zawodnika, który na igrzyskach olimpijskich sprawdził się wśród najlepszych, ale również nadszarpnęła swoją reputację wśród i tak już nielicznych zagranicznych hokeistów" – szczerze podsumował dziennikarz.